I ACa 1363/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Poznaniu z 2025-01-16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 16 stycznia 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Poznaniu I Wydział Cywilny i Własności Intelektualnej
w składzie:
Przewodniczący: sędzia Tomasz Chojnacki
Sędziowie: Ryszard Marchwicki
del. Katarzyna Kijowska,
Protokolant: sekr. sąd. Kamil Demianiuk
po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2025 r. w Poznaniu
na rozprawie
sprawy z powództwa A. Ł., L. Ł.
przeciwko (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z 20 czerwca 2022 r., sygn. akt XII C 2081/21
1. oddala apelację
2. kosztami postępowania apelacyjnego obciąża pozwanego w całości, wobec czego zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 8.200 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o tych kosztach do dnia zapłaty.
Ryszard Marchwicki Tomasz Chojnacki Katarzyna Kijowska
UZASADNIENIE
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pozwanego okazała się bezzasadna.
Kwestie wstępne.
Na wstępie do merytorycznych rozważań wskazać należy - stosownie do art. 382 k.p.c. – że Sąd Apelacyjny w postępowaniu apelacyjnym orzekał na podstawie materiału zebranego i dopuszczonego przez Sąd Okręgowy w postępowaniu w pierwszej instancji.
W kontekście powyższego wyjaśnić należy, że nie umknęło uwadze Sądu Odwoławczego, że na etapie postępowania apelacyjnego pozwany wraz z pismem procesowym z 29 grudnia 2022 roku i 26 stycznia 2023 roku r. przedłożył do akt sprawy nowe dowody dokumentowe. Sąd Apelacyjny nie był przy tym zobowiązany do wydawania odrębnego postanowienia w przedmiocie dopuszczenia dowodu z powyższych dokumentów (art. 243 2 k.p.c.). Jednocześnie jednak – w realiach niniejszej sprawy – nie miał także obowiązku wydawania formalnego postanowienia o ich pominięciu. Co prawda, data sporządzenia tych dokumentów jest późniejsza, niż data wydania wyroku przez Sąd Okręgowy, wobec czego logicznym jest, że nie mogły być one zaoferowane przez pozwanego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a co za tym idzie podstawy ich pominięcia nie mógł stanowić art. 381 k.p.c. Jednakże dokumenty te wykazywały fakty związane ze złożeniem przez pozwanego względem powoda oświadczenia o skorzystaniu z prawa zatrzymania, które to były dla sprawy nieistotne (z przyczyn, o których będzie mowa poniżej). W takim zaś wypadku wydawanie formalnego postanowienia o ich pominięciu było zbędne. Oczywiście, w zdaniu drugim przepisu z art. 243 2 k.p.c. wskazano, że pomijając dowód dokumentu złożonego do akt sprawy, sąd wydaje postanowienie, jednakże wskazać należy, że nie dotyczy to przypadku, gdy przedłożone dokumenty są nieprzydatne do rozstrzygnięcia sprawy (art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c.). Powyższe stwierdzenie jest tym bardziej prawidłowe, że w pełni koresponduje z poglądem ustawodawcy wyrażonym w uzasadnieniu ustawy nowelizującej z dnia 4 lipca 2019 r. wprowadzającej do Kodeksu postępowania cywilnego zarówno art. 235 2 k.p.c. jak i art. 243 2 k.p.c. Jak wynika z jego treści, w części poświęconej art. 243 2 k.p.c., sam ustawodawca zauważył, że we wprowadzony przez niego automatyzm dopuszczania z urzędu wszystkich dowodów z dokumentów z góry wpisane jest dopuszczenie pewnej części dowodów z dokumentów, które faktycznie nie powinny stać się dowodami, ponieważ np. nie mają wartości dowodowej. Ustawodawca wskazał, że takich przypadkach dowody takie zostaną więc dopuszczone (automatycznie) i przeprowadzone (przez ich jednokrotne przeczytanie), a tylko nie będą mieć wpływu na rozstrzygnięcie, co wynikać będzie z uzasadnienia wyroku albo ustnych motywów rozstrzygnięcia. ( por. uzasadnienie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, druk sejmowy VIII kadencji nr 3137, s. 58). Sam ustawodawca zatem nie wymaga od sądu wydawania odrębnego postanowienia w przedmiocie pominięcia nieprzydatnych dowodów dokumentowych, a jedynie zakomunikowania stronom w uzasadnieniu, które z dowodów dokumentowych ostatecznie uznał za nieprzydatne do rozstrzygnięcia sprawy.
Wyjaśnić należy, że Sąd Apelacyjny nie dostrzegł także potrzeby uzupełniania ustaleń faktycznych o okoliczności płynące z dowodów dokumentowych przedłożonych przez stronę powodową wraz z pismem procesowym z dnia 29.12.2002 r, albowiem również i one nie były istotne dla niniejszej sprawy. Przede wszystkim, w ocenie Sądu Odwoławczego sam fakt wezwania strony powodowej przez pozwany bank do zapłaty kwoty stanowiącej równowartość wypłaconego jej w związku z umową kredytu kapitału, nie stanowiło przejawu uznania niewłaściwego jej roszczeń dochodzonych w niniejszym postępowaniu ani też przyznania ich zasadności przez pozwanego, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w niniejszym procesie, także w postepowaniu odwoławczym, pozwany konsekwentnie podtrzymywał dotychczasowe stanowisko o bezzasadności żądań pozwu, zaś podniesiony przez niego zarzut zatrzymania był zarzutem ewentualnym, podniesionym na wypadek nie podzielenia przez Sąd Odwoławczy zarzutów apelacji.
Mając na względzie powyższe oraz dyspozycję art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny wskazuje, że przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu I instancji, jako znajdujące oparcie w zgromadzonym na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego materiale dowodowym, ocenionym w granicach swobodnej oceny dowodów, zgodnie z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Do ich zmiany nie mogły prowadzić podniesione przez skarżącego nietrafne zarzuty naruszenia prawa procesowego, o czym szerzej będzie mowa poniżej.
Jeżeli natomiast chodzi o wyrażone przez Sąd Okręgowy oceny prawne odnoszące się do meritum sprawy, to po myśli art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c. Sąd Apelacyjny wskazuje, że również i je przyjmuje za własne.
Sąd Apelacyjny nie stwierdził także nieważności postępowania, badając tę kwestię z urzędu.
.
Charakter umowy łączącej strony postępowania.
Uprzedzając odniesienie się do zarzutów apelacji wskazać należy, że łącząca strony umowa zawarta z poprzednikiem prawnym pozwanego tj (...) Bank S.A. w dniu 4 marca 2008 roku ., była umową o kredyt denominowany do franka szwajcarskiego (CHF).
Kredyt denominowany to kredyt, w którym zobowiązanie wyrażone jest w umowie w walucie obcej, wypłata kapitału następuje w walucie polskiej, wysokość jego salda i wysokość raty kredytowej wyrażone są walucie obcej, zaś ich spłata następuje w walucie polskiej.
To mając na względzie wskazać należy, że w kwota udzielanego kredytu w umowie była wyrażona walucie szwajcarskiej, która jednak została wypłacona stronie powodowej, po jej przeliczeniu z zastosowaniem kursów wymiany walut stosowanych przez pozwanego, w walucie polskiej. Podobnie też raty tytułem spłat kredytu wyrażone były w walucie, w której kredyt był denominowany tj. CHF, zaś ich spłata następowała w złotych w równowartości kwot wyrażonych w walucie obcej, ustalanej przy zastosowaniu kursów wymiany walut. Sporna umowa nie była natomiast umową o kredyt walutowy. Różnicę pomiędzy kredytem indeksowanym, denominowanym a walutowym wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2020 r. o sygn. I CSK 556/18, LEX nr 3126114, do którego to orzeczenia Sąd Apelacyjny odsyła, podzielając przedstawioną tam argumentację dotyczącą klasyfikacji kredytów powiązanych z walutą franka szwajcarskiego. Wbrew zarzutom pozwanego strony nie zamierzały zawrzeć umowy kredytu walutowego (w walucie obcej), zaś argumentem na rzecz tego stanowiska może być fakt wpisania hipoteki w walucie CHF, na jej zabezpieczenie.
Dopuszczalność powództwa o ustalenie, pomimo dochodzenia roszczenia o zapłatę.
Nie zasługiwał na uwzględnienie podniesiony w apelacji zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 189 k.p.c., a którego to naruszenia pozwany upatrywał w orzeczeniu przez Sąd I instancji w niniejszej sprawie – zgodnie z żądaniem strony powodowej - także o nieważności umowy kredytu łączącej strony, w sytuacji, gdy powództwo obejmowało również roszczenie o zapłatę.
Wbrew bowiem zapatrywaniom pozwanego, nie sposób stwierdzić braku po stronie powodowej interesu prawnego w żądaniu – obok domagania się zapłaty tytułem zwrotu środków zapłaconych pozwanemu w związku z wykonywaniem spornej umowy kredytu z powołaniem się na jej nieważność – również ustalenia nieważności tejże umowy. Wynika to z faktu, że w tej konkretnej sprawie wyrok zasądzający mógłby nie usunąć niepewności w zakresie wszelkich skutków prawnych, jakie wynikają lub mogą wyniknąć w przyszłości ze stosunku prawnego, którego istnienie zostało zakwestionowane, choćby kwestii zabezpieczenia w postaci hipoteki ustanowionej na należącej do strony powodowej nieruchomości. Należy bowiem zauważyć, że sam wyrok uwzględniający roszczenie o zapłatę i nakazujący pozwanemu zwrot nienależnego świadczenia pieniężnego, nawet jeżeli oparty zostałby na przesłance nieważności umowy, miałby charakter wiążący tylko w zakresie swojej sentencji i objętego nią roszczenia. Nie usuwałby on zatem stanu niepewności prawnej co do treści łączącego strony stosunku prawnego, co narażałoby stronę powodową na dalsze możliwe potencjalnie spory sądowe z pozwanym. Uwzględnienie żądania w przedmiocie ustalenia nieważności umowy kredytowej usunie natomiast wszelkie negatywne skutki jej zawarcia. Dopiero uwzględnienie takiego żądania usunie z obrotu prawnego nieważną umowę i zapewni stronie powodowej ochronę jej prawnie chronionych interesów m.in. pozwoli na usunięcie zabezpieczeń kredytu i wykreślenie hipoteki. Prawomocny wyrok ustalający nieważność kwestionowanego stosunku prawnego – na podstawie art. 365 k.p.c. – będzie bowiem wiążący w ewentualnych innych postępowaniach, wobec czego wówczas nie będzie już konieczności ponownego badania przesłanek warunkujących istnienie spornego stosunku prawnego. W tej sytuacji dopuszczalne jest zastosowanie art. 189 k.p.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2020 r., sygn. I CSK 491/19).
Co do zarzutów naruszenia prawa procesowego .
Formułując zarzuty naruszenia prawa procesowego skarżący wskazał, że Sąd I instancji dokonał oceny zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału dowodowego z uchybieniem normie z art. 233 § 1 k.p.c.
Zgodnie z przywołanym przepisem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. W ramach zarzutu jego naruszenia mogą być zatem roztrząsane okoliczności związane z przyznaniem wiarygodności lub odmową jej przyznania w stosunku do określonych dowodów, bądź też ocenie ich mocy. Zgodnie bowiem z powszechnie przyjętym w doktrynie i orzecznictwie poglądem zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest uzasadniony wyłącznie wtedy, gdy sąd orzekający uchybił podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych, konkretnie wskazanych dowodów. Moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia dowodów na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń co do okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, a wiarygodność decyduje, czy określony środek dowodowy ze względu na cechy indywidualne i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę.
Zwalczenie swobodnej oceny dowodów nie może więc polegać tylko na przedstawieniu własnej korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na jego własnej ocenie, lecz konieczne jest, w szczególności w sytuacji działania strony poprzez profesjonalnego pełnomocnika, przy posłużeniu się argumentami wyłącznie jurydycznymi wykazywanie, że wskazane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone i naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy. Zaniechanie zaś wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału, czy też pominięcie przez sąd przy wyrokowaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia sprawy - nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2003 r., II CK 293/02). Podobnie, zarzut błędnych ustaleń faktycznych nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego, ustalonego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów, choćby ocena ta również była logiczna i zgodna z doświadczeniem życiowym ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r. w spr. IV CK 387/04, LEX nr 177263). Jeżeli bowiem z materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to taka ocena sądu nie narusza prawa do swobodnej oceny dowodów, choćby w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne ( zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2005r w spr. IV CK 122/05, LEX nr 187124).
To mając na uwadze należy wskazać, że podniesione przez pozwanego zarzuty naruszenia przez Sąd art. 233 § 1 kpc nie zasługiwały na uwzględnienie. Ich analiza prowadzi bowiem do wniosku, że po pierwsze pozwany jedynie częściowo nawiązał do wyników postępowania dowodowego i samej oceny dowodów, według określonych w tym przepisie kryteriów. Zasadniczo natomiast podnosił odmienną niż oczekiwaną przez apelującego ocenę dowodów przedłożonych w sprawie, jak również pominięcie przez Sąd Okręgowy istotnych - jego zdaniem - dla wyniku sprawy faktów lub też ustalenie faktów niezgodnie ze stanem rzeczy, które przeciwstawił własnej koncepcji. Po drugie, podniesione przez pozwanego zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w istocie w pewnym stopniu nie odnosiły się w ogóle do ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego, ale raczej stanowiły próbę zakwestionowania poprawności przeprowadzonego przez Sąd I instancji procesu subsumcji ustalonego stanu faktycznego pod właściwe przepisy, co należy do sfery wykładni i stosowania prawa materialnego.
Niemniej jednak, niezależnie od powyższego, wskazać należy, że Sąd Apelacyjny po zapoznaniu się z całokształtem zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w pełni podziela dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodów i ustalenia stanu faktycznego. Została ona dokonana z uwzględnieniem wszystkich zgromadzonych w aktach i przeprowadzonych dowodów, wynikających z nich okoliczności sprawy, a zwłaszcza tych w zakresie istotnym dla rozpoznania zgłoszonego powództwa. Sąd ustalił bowiem okoliczności towarzyszące zawarciu pomiędzy stronami spornej umowy kredytu, jak również okoliczności mające miejsce bezpośrednio przed jej zawarciem, a z tym związane. W tym miejscu należy zauważyć, że za utrwalone w judykaturze uznać stanowisko, iż abuzywność postanowień umownych rozpatruje się na dzień zawarcia umowy z pominięciem okoliczności późniejszych ( por.: uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018, III CZP 29/17, Legalis nr 1786276). Tym samym dla oceny abuzywności postanowień umowy (art. 385 1 kc), bez znaczenia pozostaje sposób wykonywania tej umowy przez strony, a zwłaszcza przez bank tj. dla przykładu w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kursy walut w stosowanych przez siebie na potrzeby rozliczeń własnych tabel kursowych. Dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy natomiast najistotniejsze znaczenie miały zindywidualizowane okoliczności związane zawarciem spornego stosunku prawnego tj. umowy kredytu waloryzowanego CHF pomiędzy stornami, które nadto miały miejsce bezpośrednio przed zawarciem spornej umowy lub też towarzyszące jej zawarciu, nie zaś już po tym fakcie.
Z powyższych względów słusznie nie czyniono ustaleń na podstawie złożonych do akt sprawy dowodów z dokumentów nie dotyczących bezpośrednio spornej umowy. Nie ma znaczenia jaki wpływ na sektor bankowy będzie miało wydane w niniejszej sprawie orzeczenie, ani to, w jaki sposób kursy banku plasowały się w stosunku do kursów (...). Wskazywane przez pozwanego w treści zarzutu i jego uzasadnieniu dokumenty nie wskazywały także ani na fakt rzeczywistego wynegocjowania spornych postanowień przeliczeniowych ocenianych pod kątem abuzywności, ani na zakres rzeczywiście przedstawionych stronie powodowej informacji dotyczących zaciąganego kredytu. Tym samym wymienione przez pozwanego dokumenty nie stanowiły dowodów na wykazanie faktów, mogących być przedmiotem dowodzenia w rozumieniu art. 227 k.p.c., nie mogły także posłużyć do ustalenia faktów w sposób oczekiwany przez pozwanego.
Jeżeli natomiast chodzi o zarzuty dotyczące prawidłowości pominięcia przez Sąd wskazanego przez pozwanego dowodu z zeznań świadka M. D., to wskazać należy, że skoro dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy najistotniejsze znaczenie miały zindywidualizowane okoliczności związane zawarciem spornego stosunku prawnego tj. umowy kredytu denominowanego pomiędzy stronami, które nadto miały miejsce bezpośrednio przed zawarciem spornej umowy lub też towarzyszące jej zawarciu, nie zaś już po tym fakcie, to nie sposób kwestionować prawidłowości pominięcia ww. dowodu mając na uwadze, że po pierwsze, że nie uczestniczył on przy zawarciu umowy z powodami, a po drugie jego zeznania miały dotyczyć – zgodnie z zakreśloną tezą dowodową - okoliczności o charakterze ogólnym, związanych z polityką kredytową banku, finansowaniem akcji kredytowej.
Nie można zgodzić się z apelującym, że Sąd Okręgowy niewłaściwie ocenił wiarygodność i moc dowodu z zeznań powodów. Również w ocenie Sądu Apelacyjnego powodowie zeznawali w sposób jasny, rzeczowy i logiczny, a nade wszystko wiarygodny. Oczywiście, niewątpliwie zeznania stron jako zainteresowanych określonym rozstrzygnięciem zawsze należy oceniać z dużą ostrożnością. Niemniej jednak należy wskazać, że nie może dziwić fakt, że powodowie pamiętali szczegóły zawarcia umowy, albowiem dla przeciętnego konsumenta zawarcie umowy kredytu hipotecznego jest zdarzeniem szczególnym, które utrwala się w pamięci – nie jest to często powtarzalna umowa życia codziennego lecz długoletnmi węzeł obligacyjny, wpływający, z uwagi na jego przedmiot oraz wysokość kredytu, istotnie na sytuację życiową i majątkową konsumenta. W przypadku osób pracownikami banku aspekt ten należałoby ocenić odmiennie, albowiem mieli oni styczność z wieloma klientami i dużą ilością zawieranych umów. Z tych względów, wbrew zarzutom pozwanego, zasadnie to na treści tych zeznań Sąd Okręgowy oparł się przy ustalaniu okoliczności towarzyszących zawieraniu spornej umowy. Wskazać przy tym należy, że dokonanie ustaleń faktycznych co do okoliczności towarzyszących zawarciu umowy niemal wyłącznie na ich podstawie nie narusza art. 299 k.p.c. Tym bardziej, gdy wiarygodności zeznań powodów w newralgicznym dla sprawy zakresie, nie udało się pozwanemu podważyć jakimkolwiek innym przeprowadzonym w sprawie dowodem. Przede wszystkim – o czym szerzej będzie jeszcze mowa poniżej - nie stanowiły dowodów na zakres rzeczywiście przedstawionych stronie powodowej na etapie przedkontraktowym informacji, zwłaszcza na temat ryzyka kursowego, złożone do akt sprawy przez pozwanego dokumenty, podobnie jak nie wykazywały one faktu negocjowania treści umowy, a zwłaszcza w kluczowym zakresie tj. co do klauzul przeliczeniowych. Brak wobec tego podstaw do kwestionowania wiarygodności zeznań strony powodowej w zakresie przebiegu czynności poprzedzających zawarcie umowy i czynności samego jej zawarcia, a ocenę tych zeznań Sąd I instancji dokonał w sposób i w granicach uprawnień wynikających z art. 233 § 1 k.p.c.
Sąd I instancji trafnie pominął również zawnioskowany przez pozwanego dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości i finansów. Miał on zostać przeprowadzony – zgodnie z tezą dowodową – na okoliczności nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Istota postępowania sprowadzała się do analizy zapisów umownych ustalonych w dacie zawarcia umowy i to pod kątem tego, czy zapisy te stwarzały warunki do podejmowania przez bank działań naruszających równowagę kontraktową stron umowy, a jeżeli tak to jakie są skutki prawne istnienia takich zapisów. Do poczynienia takich ustaleń nie była konieczna specjalistyczna wiedza ekonomiczna, lecz ocena prawna, którą przy rozstrzyganiu sprawy sąd realizuje samodzielnie. Opinie biegłych nie przesądzają kwestii materialnoprawnych, również wtedy, gdy się do nich odwołają lub używają pojęć prawnych ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z 12 stycznia 2021 r., II PSK 4/21, LEX nr 3114663). Rozstrzyganie zagadnień prawnych nie jest bowiem rolą biegłego. Dla oceny zaistnienia przesłanek przewidzianych w art. 385 1 k.c. nie miały w szczególności znaczenia okoliczności dotyczące sposobu wykonania przez pozwanego zawartej umowy, istotne było natomiast to, że to pozwanemu pozostawiono w niej uprawnienie do ustalania marży kursowej bez określenia jasnych i zrozumiałych dla kredytobiorców kryteriów realizacji tego uprawnienia. Przesądzające znaczenie miało zatem, czy pozwany w ogóle mógł kursy wymiany kształtować w świetle umowy dowolnie, nie zaś czy istotnie uprawnienia tego nadużywał ze szkodą dla interesu konsumenta. Natomiast okoliczność, czy pozwany dowolnością taką dysponował, nie jest zagadnieniem specjalistycznym, wymagającym odwołania się do wiedzy biegłego sądowego, z uwzględnieniem kontekstu rynkowego oraz zasad funkcjonowania sektora bankowego. Jest to bowiem kwestia prawnej oceny, dokonywanej na podstawie wykładni wiążącej strony umowy – w zakresie przewidzianych tam mechanizmów przeliczeniowych, w związku z zarzutem ich niedookreśloności. W rozpoznawanej sprawie zbędne było także dokonywanie hipotetycznych przeliczeń świadczeń spełnianych przez stronę powodową. Możliwość zastosowania do umowy stron jakiegokolwiek przepisu dyspozytywnego i utrzymania jej w mocy, po eliminacji z niej klauzul przeliczeniowych wobec stwierdzenia ich abuzywności – o czym będzie mowa szerzej poniżej – była wyłączona w świetle konsekwentnego stanowiska i oświadczeń strony powodowej w kontekście skutków uznania abuzywności postanowień umownych i tym samym nieważności umowy, zwłaszcza w zakresie konieczności dokonania pomiędzy stronami rozliczeń świadczeń uzyskanych w wyniku jej realizowania. Zbędne zatem było zasięganie opinii biegłego celem określenia możliwości dalszego funkcjonowania umowy po eliminacji z niej klauzul przeliczeniowych i ustalenia zasad spłat rat kapitałowo-odsetkowych z zastosowaniem proponowanych przez pozwanego założeń. Zatem pominięcie tego dowodu nie naruszało przepisów art. 227 kpc w zw. z art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 kpc i art. 278 § 1 kpc.
W konsekwencji Sąd II instancji za nietrafne uznał wszystkie podniesione przez pozwanego zarzuty naruszenia prawa procesowego, w zakresie w jakim dotyczyły oceny dowodów i podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, i nie znalazł podstaw do prowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego na etapie postępowania apelacyjnego, w tym poprzez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego.
Dla przejrzystości rozważań szerzej do kwestii związanych z negocjacjami umowy oraz poinformowaniem strony powodowej o ryzyku kursowym oraz pozostałych kwestii, które zostały podniesione w zarzucie naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i zarzutach błędu w ustaleniach faktycznych, ale nie dotyczą sensu stricte oceny wiarygodności dowodów lub jej odmowy poszczególnym dowodom, Sąd odniesie się szczegółowo przy omawianiu zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Co do zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Na wstępie do rozważań dotyczących zasadności podniesionych przez pozwanego zarzutów naruszenia prawa materialnego, należy wskazać, że łącznie sprowadzają się one zasadniczo do kwestionowania prawidłowości uznania przez Sąd I instancji za abuzywne części postanowień spornej umowy (a konkretniej postanowień zawierających klauzule przeliczeniowe) oraz wniosku, że po ich wyeliminowaniu sporna umowa nie może być w dalszym ciągu utrzymana w mocy i konieczne jest ustalenie jej nieważności, z konsekwencjami dla stron, w niniejszej sprawie w szczególności dla pozwanego, takiego ustalenia. Z uwagi na powyższe Sąd Apelacyjny odniesie się łącznie do ww. zarzutów apelacyjnych pozwanego z uwagi na jednoznaczne powiązanie stanowiących ich podstawę regulacji prawnych, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, jak też zbieżność i powtarzalność treściową części zarzutów. Zauważyć należy, że zgodnie z utrwalonym w judykaturze stanowiskiem sąd drugiej instancji nie ma obowiązku szczegółowego odnoszenia się do wszystkich twierdzeń i argumentów prawnych strony. Zbiorcze odnoszenie się do zarzutów jest dopuszczalne, za wystarczające należy bowiem uznać odniesienie się do podstaw i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez Sąd II instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 grudnia 2020 r., sygn. akt I CSK 253/20 i wskazane tam orzecznictwo). Ponadto z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd odwoławczy każdego argumentu podniesionego w apelacji. Stąd omówieniu podlegać będą kwestie takie jak ocena dopuszczalności stwierdzenia nieważności umowy na podstawie przyjętych przez Sąd I instancji podstaw, sposób wykonania przez pozwanego przedkontraktowego obowiązku informacyjnego, ocena spornych klauzul przeliczeniowych jako abuzywnych i możliwość utrzymania kwestionowanej umowy po ich eliminacji.
Istota postępowania w sprawach z art. 385 1 k.c.
W sprawach, w których podstawę prawną powództwa stanowi art. 385 1 k.c., oceniany jest zawsze konkretny i istniejący stosunek prawny między stronami, a nie wszystkie hipotetyczne sytuacje, które mogłyby mieć miejsce, gdyby konsument podjął inną decyzję, np. wybierając inny produkt lub inny podtyp produktu z oferty przedsiębiorcy lub decydując się na wypłatę kredytu w innej walucie. Sąd nie bada innych możliwych scenariuszy ukształtowania stosunku zobowiązaniowego stron, ale konkretny, istniejący stosunek umowny. Jako moment kontroli przyjmuje się chwilę zawarcia umowy (zob. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2). Klauzula abuzywna krzywdzi konsumenta bowiem już z samego faktu jej istnienia w umowie i to niezależnie od tego, w jaki sposób w praktyce jest ona stosowana przez przedsiębiorcę. Taka interpretacja pozostaje w zgodzie z powszechnie akceptowanym poglądem, że art. 385 1 § 1 k.c. jest instrumentem kontroli treści umowy (stosunku prawnego). To, w jaki sposób postanowienie jest stosowane, jest kwestią odrębną, do której art. 385 1 § 1 zd. 1 k.c. wprost się nie odnosi (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2; post. SN z 12 września 2023 r., I CSK 6024/22, LEX nr 3603776).
Z uwagi na brzemiennie przepisu z art. 385 1 § 1 k.c. ocena spornych klauzul przeliczeniowych pod kątem ich abuzywności wymaga zatem stwierdzenia, że umowę kredytową, w której zostały one zawarte, miała charakter konsumencki (tj. że stronie powodowej przysługiwał podczas jej zawierania status konsumenta). Następnie rozważenia wymagała kwestia czy treść ww. postanowień umownych, zawierających klauzule przeliczeniowe, jest wynikiem indywidualnych ustaleń ze stroną powodową czy też została jednostronnie stworzona przez pozwany bank. Wreszcie dokonywanie badania klauzul przeliczeniowych pod kątem abuzywności wymagało zakwalifikowania ich albo jako postanowień, które nie określają głównych świadczeń stron, albo jako postanowień określających główne świadczenia stron, a następnie oceny czy postanowienia dotyczące przewalutowania zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, a nadto niekształtujący praw i obowiązków strony powodowej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy.
Konsumencki charakter umowy.
Sąd Apelacyjny po ponownym rozpoznaniu sprawy w pełnej rozciągłości podziela zapatrywanie Sądu Okręgowego, że status konsumenta przy zawieraniu z pozwanym spornej umowy, której postanowienia oceniane są pod kątem ich abuzywności, stronie powodowej przysługiwał, tym bardziej, że okoliczność ta nie była przedmiotem sporu pomiędzy stronami, a przede wszystkim nie kwestionował jej pozwany.
Indywidualne uzgodnienie treści klauzul przeliczeniowych.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał także, że postanowienia umowy odwołujące się do przeliczania walut oraz obejmujące ryzyko kursowe nie zostały ze stroną powodową indywidualnie uzgodnione.
Należy bowiem zauważyć, ze możliwość indywidualnego uzgadniania umowy w rozumieniu 385 1 § 3 k.c. to możliwość realnego wpływania na jej treść, ale w zakresie postanowień poddawanych ocenie z punktu widzenia ich abuzywności, a nie jakichkolwiek postanowień. Zgodnie z utrwalonym już orzecznictwem wszelkie klauzule sporządzone z wyprzedzeniem będą klauzulami pozbawionymi cechy indywidualnego uzgodnienia i okoliczności tej nie niweczy fakt, że konsument mógł znać ich treść. Do uznania postanowienia za indywidualnie uzgodnione należy wykazać, że przedmiotem negocjacji (indywidualnych ustaleń) było konkretne jej postanowienie ( zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 10 grudnia 2019 r., IV CSK 443/18, LEX nr 2775316 i postanowienie z 24 września 2024 r., I CSK 2910/23, LEX nr 3758877). Jednocześnie, zgodnie z art. 385 1 § 4 kc, ciężar dowodu że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Z tego względu to pozwany Bank powinien wykazać te okoliczności, czego jednak w niniejszym postępowaniu nie uczynił.
Dowody dokumentowe nie dały – wbrew odmiennym zapatrywaniom pozwanego - podstawy do przyjęcia, że umowa zawarta przez strony była negocjowana (ustalana w porozumieniu) w zakresie innym niż kwota kredytu oraz ilość rat, a już w szczególności, aby przedmiotem indywidualnych ustaleń ze stroną powodową była treść spornych klauzul przeliczeniowych.
Jeżeli natomiast chodzi o kwestię wniosku kredytowego i jego treści, to należy wskazać, że wybór jednego z prezentowanych przez doradcę wzorców umów kredytu czy też przygotowanych przez banki opcji w żadnym razie nie stanowi o indywidualnych uzgodnieniach treści umowy ostatecznie zawartej. Nawet jeśli strona powodowa samodzielnie zdecydowała się na zawarcie umowy o kredyt waloryzowany walutą CHF, choćby i mając do wyboru również kredyt złotówkowy oraz samodzielnie wypełniła i złożyła wniosek kredytowy, w którym wybrała pewne (i to nieliczne) parametry kredytu, takie jak jego wysokość, metoda spłaty, okres kredytowania, waluta spłaty czy waluta kredytu, to nie prowadzi to do uznania, że indywidualnym ustaleniom podlegały zakwestionowane mechanizmy przeliczeniowe. Świadczą one jedynie o tym, że jej decyzyjność ograniczała się jedynie do wyboru opcji z wachlarza ofertowego pozwanego banku, co nie ma nic wspólnego z możliwością wpływania na kształt umowy w spornym zakresie tj. w zakresie klauzul przeliczeniowych. Postępowanie dowodowe – w szczególności analiza wniosku o kredyt hipoteczny oraz zeznań przesłuchanych w sprawie osób – nie dało natomiast podstaw do przyjęcia, że strona powodowa mogła wybrać czy chce, aby przeliczanie z waluty PLN na CHF odbywało się według tabel kursowych pozwanego na określonych i znanych im zasadach, czy np. na podstawie wprost stosowanych tabel (...)
W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy nie ma wątpliwości, że umowa została zawarta na standardowym wzorcu umowy kredytu, przygotowanym przez pozwany bank i powszechnie przez niego stosowanym przy zawieraniu z innymi klientami analogicznych umów. Przy czym nie tylko sam produkt w postaci kredytu denominowanego walutą CHF został przygotowany przez bank, ale także w szczególności przewidziany w nim mechanizm, konstrukcja waloryzacji walutowej i regulujące je postanowienia podlegające ocenie pod kątem ich abuzywności. Sądowi z urzędu znana jest bowiem ich powtarzalność w licznych oddanych pod osąd analogicznych umowach. To wszystko prowadzi do wniosku, że klauzule przeliczeniowe nie były z indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową - nie sposób bowiem przyjąć, aby uczciwe negocjacje każdorazowo prowadziły do tożsamego wyniku.
Niemniej jednak nawet gdyby przyjąć, że do ustalenia pożądanej treści umowy powinny dążyć obie strony, zaś przyjęcie przez konsumenta propozycji przedsiębiorcy, nawet bez podjęcia próby wprowadzenia oczekiwanych zmian, oznaczać może rezygnację z pertraktacji i akceptację postanowień umowy, to jednakowoż nadal koniecznym byłoby wykazanie przez przedsiębiorcę, że konsument został wyraźnie poinformowany przez niego o prawie do podjęcia takich negocjacji, także w części klauzul dla konsumenta krzywdzących, oraz że miał realną możliwość z niej skorzystania. Podkreślenie, objęte art. 385 1 § 3 zd. 2 k.c, związane jest z tym, że standardowy wzorzec umowy, z reguły wyłącza możliwość wpływania przez drugą stronę na treść zawartych w nim postanowień. Obalenie tego domniemania i łączącego się z nim reżimu ochronnego obciąża przedsiębiorcę posługującego się wzorcem umowy (stosownie do art. 385 1 § 4 kc). Pozwany nie zdołał tego jednak uczynić, nie przedstawił bowiem żadnego dowodu, który wskazywałby, że strona powodowa miała realną szansę wpływu na treść umowy, także co do newralgicznych zapisów jak np. klauzula przeliczeniowa, jak również, że została o tej możliwości wprost i jasno poinformowana.
Nie było zatem podstaw aby negować prawidłowość oceny Sądu I instancji, że w kluczowym dla rozstrzygnięcia zakresie sporna umowa nie podlegała indywidualnym negocjacjom stron, a była narzucona stronie powodowej przez pozwanego i nie miała ona możliwości negocjowania treści klauzul przeliczeniowych.
Klauzula przeliczeniowa jako postanowienie określające główne świadczenie.
Prawidłowa była także kwestionowana przez pozwanego ocena Sądu Okręgowego, że oceniane pod kątem abuzywności postanowienia dotyczące przeliczania świadczeń, mają w świetle art. 385 ( 1) § 1 k.c. charakter postanowień, które określają główne świadczenia stron. Klauzule te bez wątpienia stanowią bowiem przedmiotowo istotny element umowy kredytu, określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy, sposób wykonania umowy przez kredytodawcę i świadczenie kredytobiorcy (wysokość rat wyrażonych w PLN). Należy przy tym podkreślić, że problematyka klauzul ryzyka walutowego, przeliczeniowych i spreadowych jako określających główny przedmiot świadczeń w kontekście dopuszczalności kontroli ich abuzywności była już wielokrotnie przedmiotem wypowiedzi orzecznictwa sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2020 r. ( I CSK 556/18), wyjaśnił, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego waloryzowanego walutą obcą klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm denominacji czy indeksacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy. Obecnie pogląd ten dominuje w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( wyroki: z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; z 27 lipca 2021 r., (...) 49/21; z 3 lutego 2022 r., (...) 415/22; zob. też wyroki (...): z 20 września 2017 r., C-186/16, R. P. A. i in. przeciwko (...) SA, pkt 37; z 3 października 2019 r., C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko (...) Bank (...), pkt 44). Powyższe rozważania należy odnieść zarówno do kredytów indeksowanych jak i denominowanych walutą obcą. Z kolei w postanowieniu z dnia 17 listopada 2022 r. ( I CSK 3068/22) Sąd Najwyższy, z odwołaniem się do podjętych już orzeczeń, potwierdził taki charakter omawianych klauzul, czyli klauzul indeksacyjnych (oraz denominacyjnych) umów kredytowych, które dotyczą warunków określania kursu wymiany CHF na walutę polską, w tym kursów sprzedaży ustalany na potrzeby obliczenia raty kapitałowo-odsetkowej, stanowiących główne postanowienia umów indeksowanych i denominowanych do innej waluty niż złoty polski.
Jednoznaczność sfomułowania klauzul przeliczeniowych.
Skoro natomiast ww. postanowienia określają główne świadczenia stron, to koniecznym stała się ocena jednoznaczności ich sformułowania. Postanowienia określające główne świadczenia stron nie podlegają bowiem kontroli pod kątem abuzywności jedynie pod warunkiem, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (art. 385 1 § 1 zd. 2 kc). W ocenie Sądu Odwoławczego, wbrew zarzutom pozwanego, Sąd I instancji prawidłowo stwierdził, że klauzule przeliczeniowe zastosowane w spornej umowie zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny.
W postanowieniach umownych statuujących mechanizm denominacji przy przeliczaniu świadczeń zarówno określających kwotę salda kredytu, jak i wysokość spłaty rat kredytowych odwołano się bowiem do kursów (kupna i sprzedaży) ustalanych przez Bank w tabelach kursowych banku kredytodawcy bez wskazania jakiegokolwiek obiektywnego miernika, pozwalającego w sposób przewidywalny określić wysokość ciążącego na stronach zobowiązania. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjmuje się, że zawarta w umowie kredytu klauzula ustalająca cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, którą indeksowany lub denominowany jest kredyt, powinna na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę ( zob. m.in. wyrok (...) z 18 listopada 2021 r., sygn. C-212/20, EU:C:2021:934; wyrok Sądu Najwyższego z 29 listopada 2023 r., (...), LEX nr 3637307; postanowienie Sądu Najwyższego z 24 września 2024 r., I CSK 2910/23, LEX nr 3758877). Sąd Odwoławczy nie ma wątpliwości, że strona powodowa, na podstawie ukształtowanego w umowie mechanizmu przeliczeniowego, blankietowo odsyłającego do tabel kursowych, nie miała zapewnionego właściwego standardu ochrony konsumenckiej. W treści umowy w chwili jej zawierania nie znalazło się wyjaśnienie w jaki sposób i na jakiej podstawie będzie dochodzić do przeliczeń z CHF na PLN (dla wypłaty kredytu/ ustalenia jego salda) i z PLN na CHF (dla spłaty kredytu). Postanowienia związane ze sposobem ustalania tabel kursowych były nieweryfikowalne. Do odmiennej oceny nie prowadziłoby także i ustalenie, że w pozwanym banku obowiązywały procedury związane z tworzeniem tabeli kursowej. Postanowienia dotyczące mechanizmu tworzenia tabel nie znalazły się w treści umowy stron, a więc mogły być w każdej chwili – w tym na niekorzyść konsumenta – zmienione. Dodatkowo nie wykazano, aby ten mechanizm w momencie zawierania umowy był stronie powodowej znany, aby mogła w sposób pełny i rzetelny ocenić czy jest to dla niej rozwiązanie korzystne, czy nie.
W konsekwencji kwestionowane zapisy umowy w zakresie, w jakim odsyłają do tabel, nie mogą być traktowane jako postanowienia jednoznaczne w myśl art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c.
Sprzeczność klauzul przeliczeniowych z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów kredytobiorcy.
Trafnie Sąd Okręgowy ocenił, że klauzule przeliczeniowe oceniane pod kątem abuzywności kształtowały obowiązki strony powodowej względem pozwanego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a dodatkowo rażąco naruszając jej interesy.
Jak wspomniano powyżej, umowa kredytu łącząca strony niniejszego postępowania, w żadnym ze swoich postanowień nie precyzowała parametrów, według których bank będzie kształtował kursy kupna/sprzedaży waluty na potrzeby wykorzystywanej do rozliczeń pomiędzy stromi tabeli kursowej. Skoro zaś sposób tworzenia tabeli kursowej banku nie został określony, to faktycznie stwarzało to możliwość podejmowania przez pozwanego działań o znamionach dowolności. Natomiast postanowienia umowne, które uzależniają warunki waloryzacji świadczenia pieniężnego wyłącznie od woli banku – oparte na ustalanych w dowolny sposób tabelach kursowych – są nieuczciwe, albowiem są przejawem wykorzystywania pozycji dominującej przedsiębiorcy i prowadzą do naruszenia równowagi kontraktowej. Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, co Sąd w niniejszym składzie podziela, że postanowienia umowy mają charakter niedozwolony, gdy określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów ich ustalania, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (zob . wyroki Sądu Najwyższego: z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344; z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, LEX nr 2308321; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115).
Oceny sprzeczności klauzul z dobrymi obyczajami nie zmieniałoby nawet ustalenie, że kursy CHF stosowanego przez pozwanego nie odbiegały od kursów stosowanych w obrocie konsumenckim. Bez znaczenia jest bowiem to w jaki sposób Bank faktycznie ustalał kursy waluty denominacji kredytu (CHF), czy podążały one za kursami (...)i były kursami rynkowymi, w jaki stopniu Bank był beneficjentem stosowanego spreadu i na jakim plasował on się poziomie na tle spreadów w innych bankach, albowiem są to okoliczności z zakresu wykonywania umowy, która jest nieistotna dla oceny abuzywności. Bezprzedmiotowy jest zatem argument, że o wysokości kursu w tabeli banku decydowały prawa rynku walutowego. Przesądzające znaczenie ma wyłącznie to – mając na względzie, że oceny abuzywności postanowień umowy dokonuje się na moment jej zawarcia - czy Bank w ogóle mógł kursy te kształtować w świetle umowy dowolnie, nie zaś czy istotnie uprawnienia tego nadużywał ze szkodą dla interesu kredytobiorcy. Podkreślenia przy tym wymaga, że kontroli abuzywności dokonuje się z perspektywy konsumenta, któremu udzielana jest ochrona. Zatem nawet jeśli w banku obowiązywały pewne procedury związane z ustalaniem kursu w tabelach walutowych, które z perspektywy przedsiębiorcy były jasne, obiektywne i oparte na warunkach rynkowych, to w żadnym stopniu nie wpływa to na ocenę abuzywności, Skoro zaś w kwestionowanej umowie nie wskazano żadnych umownych ograniczeń w swobodzie kształtowania tabeli poprzez skonkretyzowanie mechanizmu ich tworzenia czy obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walut, to strona powodowa nie mogła w efektywny sposób samodzielnie sprawdzać w toku wykonywania spornej umowy, czy bank nie podejmuje działań zmierzających do jej pokrzywdzenia, np. niesprawiedliwie zawyżając kurs. Prowadziło to do zachwiania elementarnej równowagi kontraktowej stron i tym samym do nieuzasadnionego uprzywilejowania banku w stosunku do kredytobiorcy (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 września 2016 r. w sprawie II CSK 750/15, LEX nr 2182659, z 27 lutego 2019 r. w sprawie II CSK 19/18, LEX nr 2626330, z 29 października 2019 r. w sprawie IV CSK 309/18, OSNC, z. 7-8 z 2020 r., poz. 64, z 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18, LEX nr 2771344).
Dodatkowo wskazać należy, że o tym, że zawarcie w spornej umowie ww. klauzul stanowiło naruszenie dobrych obyczajów świadczy także fakt, że nie wykazano, aby stronie powodowej została przedstawiona adekwatna do istoty oferowanego produktu pełna, wyczerpująca informacja pozwalająca jej w sposób wystarczający i w pełni świadomy podjąć decyzję zawarcia umowy kredytowej z pozwanym, ze świadomością skutków, w tym możliwych zagrożeń tego wieloletniego stosunku umownego, dla jej sytuacji majątkowej i prawnej. Tymczasem kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu waloryzowanego do waluty obcej, ponosi określone ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Podkreślenia wymaga, że omawiany obowiązek informacyjny banku nie ogranicza się tylko do podania notoryjnego faktu o zmienności kursów, jak i odebrania od kredytobiorców oświadczeń o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym i ryzykiem wynikającym ze zmiennej stopy procentowej i akceptacji takiego stanu rzeczy, wyrażonej poprzez złożenie wniosku o udzielenie kredytu waloryzowanego do waluty obcej. W świetle treści postanowień Dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, szczególnie wymienionego tam obowiązku zapewnienia konsumentowi faktycznej możliwości zapoznania się ze wszystkimi warunkami umowy, w orzecznictwie ukształtował się wzór minimalnych obowiązków jakie ciążą na przedsiębiorcy w stosunku do konsumenta, związanych z poinformowaniem go o treści oferty. Przyjmuje się, że przewidziany w art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Zgodnie ze wskazaniami odnośnie obowiązku informacyjnego banku płynącymi z orzecznictwa TSUE na gruncie postanowień dyrektywy 93/13, przyjąć należy, że warunek dotyczący ryzyka kursowego musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, w której kredyt był indeksowany lub denominowany, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. TSUE w wyroku z 20 września 2017 r., C 186/16, pkt 49, wyrok z dnia 20 września 2018 r. C - 51/17 TSUE, pkt 78; por. także wyroki Sądu Najwyższego z 13 maja 2022 r., (...) 464/22, LEX nr 3350095; z 29 listopada 2023 r., (...), LEX nr 3637307; z 24 maja 2024 r., (...), LEX nr 3718281 i postanowienia tego Sądu z 24 września 2024 r., I CSK 2959/23, LEX nr 3760083 i z 25 lipca 2024 r., I CSK 814/23, LEX nr 3740716). Obowiązek informacyjny określany jest nawet jako „ponadstandardowy”, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 438/18).
Mając powyższe na względzie wskazać należy, że żaden dowodów zgromadzonych w sprawie nie wskazywał na faktyczne wywiązanie się przez pozwanego z tak rozumianego przedkontraktowego obowiązku informacyjnego w zakresie ryzyka kursowego przy zawieraniu umowy kredytowej ze stroną powodową. Ciężar dowodu również w tym zakresie spoczywał na pozwanym (art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c.). Wbrew stanowisku apelującego wystarczającym dowodem na ww. okoliczność nie mogły być podpisane przez stronę powodową oświadczenia o znajomości ryzyka walutowego. Z oświadczeń tych, wbrew stanowisku skarżącego, można jedynie wywieść, że co najwyżej miała ona ogólną świadomość istnienia ryzyka kursowego. Wskazać należy, że podpisanie przez konsumenta ogólnikowego i obligatoryjnego dla uzyskania kredytu oświadczenia, którego treść wskazuje na zaznajomienie go z bliżej nieokreślonymi ryzykami związanymi z zaciągnięciem kredytu hipotecznego w walucie obcej nie dowodzi bowiem sama w sobie, że faktycznie wyjaśniano i zobrazowano mu w przystępny i zrozumiały sposób charakter i konsekwencje ekonomiczne zaciągniętego zobowiązania. Nie pozwala zatem by stwierdzić, że obowiązek informacyjny został przez Bank wykonany w sposób dający mu rozeznanie co do istoty transakcji w aspekcie przyjętego ryzyka kursowego. Ponadto, oświadczenia te zostały przygotowane z wyprzedzeniem, w kształcie zaproponowanym przez bank - przybierały zatem charakter adhezyjny i blankietowy. Przedmiotowe oświadczenia nie mają więc żadnego waloru poznawczego.
Także fakt istnienia u pozwanego pewnych procedur w zakresie informowania o ryzyku związanym z kursem walut nie był wystarczający dla wywiedzenia faktów poinformowania strony powodowej o ryzyku kursowym, albowiem nie wiadomo, czy w przypadku zawierania z nią tej umowy przez pracowników pozwanego procedury te zostały faktycznie zachowane. Podkreślić trzeba, że czym innym jest gołosłowne wskazanie kredytobiorcy, że ryzyko kredytowe i walutowe istnieje, a zupełnie czym innym jest przedstawienie mu rzetelnych, pełnych i wyczerpujących informacji na ten temat i wyjaśnienie mu, że kurs CHF może wahać się in plus o 5%, 10% czy nawet 50%, 100% lub więcej procent. Wprawdzie w dacie zawarcia umowy kredytowej stron nikt tego nie przewidywał, ale nie było to całkowicie niemożliwe, co z resztą urzeczywistniło się w kolejnych latach. Podkreślić przy tym należy – co bank z pewnością wiedział – że w momencie zawierania spornej umowy kurs CHF był sztucznie utrzymywany na niskim poziomie przez instytucje Szwajcarii. Potęgowało to ryzyko, że kurs może wzrosnąć w niekontrolowany sposób w sytuacji jego uwolnienia i kształtowania go w sposób rynkowy. Okoliczność ta podwyższała stopień staranności pozwanego co do jasnego zobrazowania potencjalnego ryzyka i jego wpływu nie tylko na wysokość rat, ale też całość zadłużenia, które mogło przewyższać wartość nabywanego za kredyt majątku. Na konieczność dołożenia wyższej staranności w zakresie informowania kredytobiorcy o ryzyku miała także powszechna wiedza banków o tym, że udzielanie pożyczek i kredytów powiązanych z walutą franka szwajcarskiego jest ryzykowne również dla całej branży bankowej - w tzw. białej księgę kredytu frankowych w Polsce (którą Sąd z urzędu zna z innych spraw) wskazano, że już w 2005 r. (...) Banków (...) wskazywał na rozważenie potrzeby wprowadzenia zakazu udzielania kredytów powiązanych z CHF.
Ocena klauzul przeliczeniowych jako abuzywnych i skutki tej oceny.
Mając na względzie powyższe stwierdzić należało, że prawidłowo w tej sytuacji uznał Sąd I instancji, że postanowienia umowy dotyczące denominacji kredytu do waluty obcej w postaci franka szwajcarskiego stanowiły klauzulę niedozwoloną (abuzywną), a więc niewiążącą stron z uwagi na treść przepisu art. 385 1 § 1 k.c. Zarówno w świetle treści art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jak i art. 385 1 § 1 k.c., klauzule walutowe (przeliczeniowe) podlegały wyeliminowaniu z umowy kredytowej jako bezskuteczne ex lege i niewiążące stron (tj. banku i kredytobiorcy), a w związku z tym winny być traktowane jako nigdy nie istniejące ( por. np. wyrok (...) z dnia 21 grudnia 2016 r. w sprawie C-154/15, wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 27 lutego 2019 r. w sprawie II CSK 19/18, LEX nr 2626330 i z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie II CSK 483/18, LEX nr 2744159 oraz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie III CZP 6/21, OSNC, z. 9 z 2021 r., poz. 56).
Abuzywności omawianych postanowień umownych nie mogło zatem usunąć samo wejście w życie przepisów ustawy 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.165.984), zwanej też „ustawą antyspreadową”, mocą której m.in. znowelizowano przepis art. 69 prawa bankowego (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r. w sprawie III CSK 159/17).
Dodany wówczas przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a prawa bankowego określa jedynie, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. Natomiast art. 4 wskazanej ustawy nowelizacyjnej określa, że w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie tej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej ich części, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki.
Należy przyjąć, że regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie dotyczą one w żaden sposób ewentualnej abuzywności lub nieabuzywności postanowień umowy kredytowej zawartej przed tą zmianą, zwłaszcza zaś istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie sanować nie mogą.
Skoro oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, mając na uwadze treść art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, aby strona powodowa świadomie i po uzyskaniu właściwej informacji zaakceptowała niedozwolony (abuzywny) charakter dotychczas obowiązującej klauzuli walutowej.
Ocena możliwości utrzymania spornej umowy w mocy.
Trafnie także Sąd Okręgowy wskazał, że skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowień umownych składających się na klauzulę ryzyka walutowego powoduje, że sporna umowa kredytu nie mogła się ostać, gdyż jej utrzymanie w pozostałej części byłoby sprzeczne z naturą i charakterem prawnym umowy założonym pierwotnie przez strony. Niezasadne były natomiast zarzuty pozwanego zmierzające do podważenia tej oceny.
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że nie można pozostawić w mocy tej części umowy, która pozostała po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych. Kreowałaby ona bowiem w istocie stosunek prawny o odmiennym od umówionego charakterze, czyli bez mechanizmu waloryzacji walutą CHF, z zupełnie wyeliminowanym ryzykiem kursowym i stawką LIBOR, która, co oczywiste, nie dotyczy rozliczeń w PLN. Tak ukształtowany stosunek zobowiązaniowy straciłby swój cel i znaczenie gospodarcze, pozostając w sprzeczności ze zgodnym zamiarem stron wyrażonym w dacie zawarcia umowy. Stanowiłby o związaniu stron umową, której przedmiotem jest produkt, jakiego żaden bank, z oczywistych względów by nie zaproponował, a więc taki, który nie byłby dostępny na rynku. Tym samym wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu, na co wielokrotnie zwracano już uwagę w orzecznictwie ( zob. wyroki TSUE z 14 marca 2019 r., C-118/17, LEX nr 2631770; z 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, LEX nr 2677174; wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, OSNC-ZD 2021/2/20). Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością ze skutkiem ex tunc ( por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Legalis nr 2277328, i z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134).
Odnosząc się natomiast do zarzutów dotyczących możliwości zastąpienia nieważnych klauzul przeliczeniowych dyspozycyjnymi przepisami prawa, to należy wskazać, że w świetle celów dyrektywy 93/13 (w szczególności prewencyjnych i zniechęcających przedsiębiorców do stosowania niedozwolonych klauzul umownych) oraz wprowadzonych na jej podstawie adekwatnych uregulowań prawa krajowego o ochronie konsumentów niedopuszczalne byłoby, bez wyraźnej zgody konsumenta, a tym bardziej wbrew jego woli, czy to na podstawie wykładni oświadczeń woli, czego domaga się apelujący, zwyczajów, zasad słuszności, czy też przy zastosowaniu ogólnych przepisów o charakterze dyspozytywnym, zastępowanie przez sąd krajowy uznanych za nieuczciwe warunków umowy innymi postanowieniami, w celu utrzymania skuteczności (ważności) kontraktu, choćby nawet miało to nastąpić z korzyścią dla konsumenta ( por. np. wyroki TSUE: z dnia 14 marca 2019 r. w sprawie C-118/17, z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, z dnia 18 listopada 2021 r. w sprawie C-212/20 a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 r. w sprawie IV CSK 13/19, LEX nr 2741776).
W tym miejscu należy podkreślić, że sankcją istnienia niedozwolonych postanowień umownych w umowie zawieranej między przedsiębiorcą a konsumentem jest ich eliminacja z umowy. Wprowadzanie w ich miejsce innych postanowień, które przynosiłyby przedsiębiorcy jakąkolwiek korzyść wypaczałoby sens istnienia klauzul abuzywnych. Klauzule te mają mieć ten skutek, że przedsiębiorca będzie miał przekonanie o nieskuteczności zastrzegania takich klauzul i braku premiowania nawet w najmniejszym stopniu takich praktyk. W konsekwencji Sąd nie może – stwierdzając bezskuteczność klauzuli jako niedozwolonej – zastąpić takiej klauzuli innym postanowieniem, którego treść zostałaby ukształtowana przez sąd w taki sposób, by klauzula odpowiadała zasadom słuszności. Takie stanowisko powszechnie przyjmowane jest w doktrynie polskiej ( M. Bednarek, w: System PrPryw, t. 5, 2013, s. 773). Takie samo stanowisko na gruncie postanowień dyrektywy 93/13/EWG zajmuje również TSUE. W wyroku 30 maja 2013 r. (C-488/11, A. B. i de M. (...), (...):EU:C:2013:341) wskazano, że przepisy dyrektywy 93/13/EWG, przewidujące sankcję odmowy zastosowania niedozwolonego postanowienia umownego byłyby osłabione w przypadku, gdyby sąd mógł samodzielnie kształtować postanowienia umowne w interesie w istocie przedsiębiorcy, tak by zachować przynajmniej w części skuteczność takich postanowień. Powyższe potwierdzono następnie w wyroku z dnia 8 września 2022 r. ( sprawy połączone od C - 80/21 do C – 82/21), w którym wskazano, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. Trybunał wskazał jednak, że nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mające zastąpić uchylone nieuczciwe warunki umowne. Sąd krajowy nie jest uprawniony do zmiany treści nieuczciwego warunku, którego nieważność została stwierdzona, w celu utrzymania obowiązywania umowy, która nie może pozostać w mocy po usunięciu tego warunku, jeżeli dany konsument został poinformowany o skutkach unieważnienia umowy i zgodził się na konsekwencje tej nieważności (uwaga 84 i 83).
Mając powyższe na względzie wskazać należy, że w niniejszej sprawie strona powodowa konsekwentnie podnosiła zarzut nieważności całej umowy i wskazywała, że jest świadoma wszelkich związanych z tym konsekwencji prawnych i faktycznych. W związku z tym należało uznać, że w dostateczny sposób wyraziła świadomą wolę stwierdzenia nieważności spornej umowy. Skoro zatem takie stanowisko strony powodowej prezentowane było w całym toku procesu, zwłaszcza w toku rozprawy przed Sądem Okręgowym, przy czym było ono jednoznaczne, to utrzymanie umowy w mocy było niemożliwe. Dodatkowo strona powodowa była w niniejszej sprawie reprezentowana przez fachowego pełnomocnika, wobec czego uprawnionym jest przyjęcie, że przekazał on jej dostateczną wiedzę na temat skutków prawnych stwierdzenia nieważności spornej umowy.
Wobec tego, wbrew zarzutom pozwanego, nie było możliwe w szczególności zastosowanie art. 358 § 2 k.c. Poza tym jest to przepis o charakterze ogólnym, a nie dyspozytywnym, co w oparciu o powołany wyrok TSUE w sprawie C-260/18 wyklucza możliwość jego zastosowania (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 lutego 2023 r., (...), Legalis nr 2902650). Dodatkowo wskazać trzeba, że przepis ten, stanowiący, że wartość waluty obcej (na potrzeby przeliczenia zobowiązania wyrażonego w walucie obcej na walutę polską) określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z wymagalności roszczenia, wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., zatem po zawarciu przez strony umowy kredytu. Wprowadzająca go ustawa o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz ustawy – Prawo dewizowe z 23 października 2008 r. (Dz. U. nr 228, poz. 1506), nie zawiera zaś przepisów intertemporalnych przewidujących możliwość jego zastosowania do stosunków prawnych wcześniej nawiązanych. Dlatego nie można zgodzić się ze skarżącym, że właściwym byłoby zastosowanie tego przepisu – z uwzględnieniem art. 316 kpc – przynajmniej do rat spłacanych po 24 stycznia 2009 r.
Sąd Apelacyjny nie widzi też możliwości zastosowania per analogiam art. 41 prawa wekslowego, art. 24 ustawy o (...) oraz art. 358 1 k.c. do wypełnienia powstałej luki w umowie.
Zważywszy na powyższe niezasadne okazały się zatem wszystkie te zarzuty, które zmierzały do utrzymania umowy przez uzupełnienie luki powstałej wskutek uznania za abuzywne postanowień przeliczeniowych zawartych w umowie i ich w konsekwencji eliminacji.
Rozliczenie stron wobec nieważności umowy kredytowej.
Nie budzi wątpliwości prawidłowość zastosowania w sprawie do rozliczeń stron tzw. „teorii dwóch kondykcji”, nie zaś „teorii salda”. Sąd Apelacyjny – podobnie jak Sąd Okręgowy - podziela dominujący obecnie pogląd, że w sytuacji, w której każdej ze stron umowy przysługuje roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, oba te roszczenia są niezależne i nie kompensują się do świadczenia o niższej wartości, co stanowi aprobatę dla teorii dwóch kondykcji. Koreluje to z poglądem Sądu Najwyższego zawartym w uchwale z dnia 7 maja 2021 r., ( sygn. akt III CZP 6/21, Legalis nr 2563899), której nadano moc zasady prawnej, a w której stwierdzono, że „jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy, kredytobiorcom o zwrot przez bank dotychczas uiszczonych należności z tytułu spłat rat kredytu, a bankowi o zwrot wypłaconej kwoty kredytu (art. 410 § 1 w związku z art. 405 kc). Stosowane w praktyce kompensacyjne rozliczenie roszczeń nie może potwierdzać istnienia w takim wypadku jednej kondykcji i uzasadniać tzw. teorii salda jako konstrukcyjnej podstawy rozliczeń w ramach bezpodstawnego wzbogacenia. Należy przy tym uznać, że samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powodowej, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia (por.: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. III CZP 6/21, Lex nr 3170921; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r., I CSK 66/11, niepubl., z dnia 9 sierpnia 2012 r., V CSK 372/11, niepubl., z dnia 28 sierpnia 2013 r., V CSK 362/12, niepubl., z dnia 15 maja 2014 r., II CSK 517/13, niepubl., z dnia 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, niepubl. i z dnia 11 maja 2017 r., II CSK 541/16, niepubl.).
Nie miał racji pozwany podnosząc, że świadczenia pieniężne spełnione przez stronę powodową miały swoją podstawę prawną i nie stanowiły świadczenia nienależnego, a przynajmniej w części, w której nie przekroczyły wysokości kwoty jaką otrzymała ona od banku. Jeżeli bowiem umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna) i to ze skutkiem ex tunc, świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 kc ( por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.).
Nie ma przy tym znaczenia to, że strona powodowa spełniała swoje świadczenia bez przymusu i bez zastrzeżenia zwrotu, albowiem przyjęcie odmiennego stanowiska niweczyłoby to cel ochrony konsumenckiej. Ponadto, na moment ich spełniania nie wiedziała jeszcze, że nie była do świadczenia zobowiązana. Pozwany jako podmiot profesjonalny zawarł nieważną umowę i jeszcze w toku procesu utrzymywał, że jest ona ważna, obowiązuje strony. Dodatkowo, spełnienie przez kredytobiorcę świadczenia bez zastrzeżenia zwrotu nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia, gdyż nastąpiło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Syntetyzując brak jest podstaw do zastosowania art. 411 pkt 1 kc.
Podobnie nie było podstaw do zastosowania art. 411 pkt 2 kc (nie można żądać zwrotu jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego), albowiem z uwagi na nieważność umowy bankowi przysługuje roszczenie o zwrot kapitału. Zatem oddalenie powództwa spowodowałoby, że strona powodowa nie dość, że nie otrzymałaby zwrotu własnego świadczenia to jeszcze dodatkowo musiałaby bankowi zwrócić kapitał. Takie rozwiązanie nie dałoby się pogodzić z zasadami współżycia społecznego. Nie można też uznać, że spełnienie spornego świadczenia czyniło zadość zasadom współżycia społecznego, skoro było ono efektem zawarcia umowy, która okazała się nieważna, z uwagi na nierzetelną postawę przedsiębiorcy stosującego klauzule niedozwolone.
Zastosowania nie znajdował także art. 411 pkt 4 kc, albowiem przepis ten ma zastosowanie do sytuacji wcześniejszej spłaty wierzytelności (zanim stała się wymagalna), ale zobowiązanie, samo w sobie, jest ważne. W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z nieważnością umowy, a więc z zupełnie inna sytuacją.
W okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy nie sposób było także stwierdzić, że zaistniały przesłanki wymienione w art. 409 k.c. Nie można bowiem postawić znaku równości między zużyciem czy utratą wzbogacenia w rozumieniu tego przepisu, a obowiązkiem zwrotu wzajemnego świadczenia przez stronę powodową na rzecz pozwanego spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy. Przypadki zużycia lub utraty wzbogacenia w świetle art. 409 k.c., powodujące odpadnięcie wzbogacenia, muszą ograniczyć się zatem do tych tylko sytuacji, kiedy nastąpiło to bezproduktywnie, a więc bez uzyskania jakiegokolwiek ekwiwalentu, czy też innej korzyści dla majątku wzbogaconego (por. wyrok SN z 4 kwietnia 2008 r., I PK 247/07, OSN 2009, Nr 17-18, poz. 223). W okolicznościach niniejszej sprawy brak było jakiegokolwiek dowodu na okoliczność, że pozwany uzyskaną korzyść zużył lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony.
Uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22).
Na koniec wskazać jeszcze należy, że prawidłowość wszystkich powyższych rozważań Sądu Apelacyjnego, jak i wcześniejszych Sądu Okręgowego zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, co do skutków stwierdzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych, a opartych na rozlicznym dorobku orzecznictwa sądów polskich jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, potwierdzona została przez Sąd Najwyższy, który dnia 25 kwietnia 2024 r. w sprawie III CZP 25/22, orzekając w składzie całej Izby Cywilnej, podjął uchwałę, mającą rozstrzygnąć kluczowe zagadnienia prawne dotyczące kredytów indeksowanych do obcej waluty lub w niej denominowanych (tzw. frankowych), a w której to m.in. wskazał, że:
„1. W razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.
2. W razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie.
3. Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron”
Orzeczenie o roszczeniu odsetkowym.
Niezasadne było kwestionowanie zasadności przysądzenia przez Sąd Okręgowy odsetek od zasądzonej na rzecz strony powodowej kwoty począwszy od daty wcześniejszej niż dzień wydania wyroku. Przede wszystkim należy zauważyć, ze że wyrok w niniejszej sprawie nie ma charakteru wyroku konstytutywnego. Zgodnie natomiast z treścią art. 481 § 1 i 2 kc stronie powodowej za czas opóźnienia w wypłacie należnych jej świadczeń przysługują odsetki za okres opóźnienia w wysokości ustawowej. Biorąc pod uwagę, że termin spełnienia powyższego świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z istoty zobowiązania, przyjąć trzeba - stosowanie do treści art. 455 kc - że obowiązek zapłaty powstaje niezwłocznie po wezwaniu. W niniejszej sprawie nastąpiło ono w prawidłowo oznaczonej przez Sąd I instancji dacie. Bez znaczenia pozostają argumenty zawarte w apelacji. Na dzień otrzymania wezwania do zapłaty, czy też innego pisma zawierającego jasno sprecyzowane żądanie kredytobiorcy o zwrot określonej kwoty tytułu zwrotu środków zapłaconych pozwanemu w wykonaniu nieważnej umowy (pozwu, pisma procesowego stanowiącego rozszerzenie powództwa, zawezwania do próby ugodowej), pozwany powinien być świadomy istnienia podstaw do ustalenia nieważności umowy kredytu i obowiązku zwrotu świadczeń spełnionych w ich wykonaniu.
Mając na uwadze powyższe słusznie Sąd Okręgowy określenie daty wymagalności roszczeń strony powodowej rozpoczął od zbadania kwestii kiedy pozwany został wezwany do zwrotu kwot zapłaconych kwot tytułem wykonania nieważnej umowy kredytu. W niniejszej sprawie nastąpiło ono w prawidłowo oznaczonej przez Sąd I instancji dacie. Bez znaczenia pozostają argumenty zawarte w apelacji. Na dzień otrzymania wezwania do zapłaty, czy też innego pisma zawierającego jasno sprecyzowane żądanie kredytobiorcy o zwrot określonej kwoty tytułu zwrotu środków zapłaconych pozwanemu w wykonaniu nieważnej umowy (pozwu, pisma procesowego stanowiącego rozszerzenie powództwa, zawezwania do próby ugodowej), pozwany powinien być świadomy istnienia podstaw do ustalenia nieważności umowy kredytu i obowiązku zwrotu świadczeń spełnionych w ich wykonaniu.
Ubocznie należy także zauważyć – odnosząc się do koncepcji pozwanego – w wyroku z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawie o sygn. akt C-520/21 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie wskazał, że odsetki od kwoty zasądzonej na rzecz kredytobiorcy w sprawie o kredyt frankowy powinny być naliczane co najmniej od dnia żądania przez kredytobiorcę zapłaty. Natomiast w wyrok z 7 grudnia 2023 r. wydanym w sprawie C-140/22 TSUE jasno wskazał, że taka praktyka polegająca na wymaganiu od kredytobiorców składania oświadczenia o świadomości skutków stwierdzenia nieważności umowy, aby móc skorzystać z ochrony konsumenckiej, jest sprzeczna z dyrektywą 93/13. Zatem na gruncie obu omawianych orzeczeń, za nieprawidłowe uznać należałoby zasądzanie na rzecz strony powodowej odsetek za opóźnienie dopiero od dnia złożenia przez nią w trakcie procesu oświadczenia o świadomości skutków stwierdzenia nieważności umowy kredytu, jak tego oczekuje pozwany.
Ocena zarzutu przedawnienia zgłoszonego przez pozwany bank
Nie doszło także do naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c., przez nieuwzględnienie podniesionego przez bank zarzutu przedawnienia.
Po pierwsze wbrew zapatrywaniom apelującego, świadczenia spełnione na podstawie nieważnej umowy podlegają zwrotowi stosownie do reżimu zwrotu nienależnego świadczenia, co dotyczy także reguł przedawnienia wynikających zeń roszczeń. Nie ma bowiem podstaw do przyjęcia, że w sprawie miał zastosowanie 3 letni termin przedawnienia, gdyż błędny jest podtrzymywany w apelacji pogląd pozwanego, jakoby roszczenie powództwa o zwrot świadczenia nienależnego obejmowało dochodzenie świadczenia okresowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2008r.; IV CNP 166/07).
Po drugie, stosownie do wykładni wynikającej z powołanej wyżej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. w sprawie III CZP 6/21 roszczenie stron o zwrot wzajemnych świadczeń z tytułu udzielonego kredytu nie może stać się wymagalne, w tym w rozumieniu przepisu art. 120 § 1 kc, wcześniej, niż konsument, będąc w sposób pełny poinformowany o skutkach prawnych swojej decyzji, ostatecznie odmówi zgody na związanie go treścią klauzuli abuzywnej, doprowadzając w ten sposób do definitywnego ubezskutecznienia umowy. Dopiero zatem data złożenia tego rodzaju kwalifikowanego oświadczenia, może stanowić najwcześniejszy moment rozpoczęcia biegu przedawnienia, zarówno roszczenia konsumenta o zwrot wpłaconych na rzecz banku kwot z tytułu realizacji umowy, jak i wzajemnego roszczenia banku o zwrot kwoty udzielonego kredytu. Skoro zaś momentem, od którego rozpoczyna bieg termin przedawnienia jest zatem chwila jednoznacznego zakomunikowania przez konsumenta bankowi o nieważności umowy, to w niniejszej sprawie niesporne było to, że powodowie po raz pierwszy wyrazili swój sprzeciw w do treści umowy w części obejmującej klauzulę walutową (denominacyjną) i powoływali się na związaną z tym nieważność całej umowy w piśmie 12 sierpnia 2021 r., stanowiącym wezwanie do zapłaty. Data doręczenia pozwanemu tego pisma stanowiła zatem początek biegu przedawnienia dochodzonego pozwem roszczenia, które w związku z tym, co oczywiste mając na uwadze ogólne terminy przedawnienia wynikające z art. 118 kc oraz datę wniesienia pozwu, nie uległo jeszcze przedawnieniu.
Na koniec tej części rozważań wskazać jeszcze należy, że prawidłowość wszystkich powyższych rozważań Sądu Apelacyjnego, jak i wcześniejszych Sądu Okręgowego zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, co do skutków stwierdzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych, a opartych na rozlicznym dorobku orzecznictwa sądów polskich jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, potwierdzona została przez Sąd Najwyższy, który dnia 25 kwietnia 2024 r. w sprawie III CZP 25/22, orzekając w składzie całej Izby Cywilnej podjął uchwałę, mającą rozstrzygnąć kluczowe zagadnienia prawne dotyczące kredytów indeksowanych do obcej waluty lub w niej denominowanych (tzw. frankowych), a w której to m.in. wskazał, że:
„1. W razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.
2. W razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie .
3. Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron.
4. Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. ”
Ocena zarzutu zatrzymania
W ocenie Sądu Apelacyjnego w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, uwzględnienie podniesionego przez pozwanego zarzutu zatrzymania nie mogło mieć miejsca, niezależnie od tego, czy spełnione zostały przez pozwanego materialnoprawne przesłanki dla jego skutecznego podniesienia, zaś zmiana zaskarżonego wyroku nie może mieć miejsca.
W postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 8 maja 2024 r., w sprawie C-424/22 ((...)przeciwko (...) Bank (...) SA, LEX nr 3714431) stwierdzono, że podniesienie zarzutu zatrzymania nie może prowadzić do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono na jego rzecz od banku od równoczesnego zaofiarowania przez niego zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od banku na podstawie nieważnej umowy kredytu, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy.
Skoro z ww. orzeczenia TSUE expressis verbis wynika, że uwzględnienie zarzutu zatrzymania podnoszonego przez banki, w sytuacji gdy uniemożliwia to konsumentom otrzymanie zasądzonych świadczeń, jest niedopuszczalne na mocy Dyrektywy 93/13/EWG, to uwzględnienie podniesionego przez pozwanego zarzutu zatrzymania nie było dopuszczalne. W ocenie Sądu Apelacyjnego w składzie rozpoznającym przedmiotową sprawę wyrok ten należy traktować jako logiczną kontynuację dotychczasowego orzecznictwa, które wskazywało, ze podniesienie zarzutu zatrzymania nie może pozbawiać konsumenta prawa do uzyskania należnych od zasądzonego świadczenia odsetek, albowiem uzupełnia on tę zasadę o wskazanie, że podniesienie zarzutu zatrzymania nie może uniemożliwiać konsumentowi także uzyskania zasądzonych świadczeń.
Rozstrzygnięcie w przedmiocie apelacji i kosztach postępowania odwoławczego.
Mając na uwadze całokształt powyższych rozważań, apelacja pozwanego na podstawie art. 385 k.p.c. została oddalona jako bezzasadna, o czym orzeczono w punkcie 1. sentencji wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego w punkcie 2 wyroku na podstawie art. 98 kpc w zw. z art. 108 § 1 kpc w zw. z art. 391 § 1 kpc obciążając kosztami postępowania odwoławczego pozwanego w całości.
Z tego względu zasądzono od pozwanego na rzecz strony powodowej kwotę 8.100 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, która to kwota została ustalona – z uwagi na wartość przedmiotu zaskarżenia – na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 z późn. zm.). Ponadto pozwany powinien zwrócić stronie powodowej kwotę 100 zł tytułem zwrotu poniesionej przez nią opłaty sądowej od wniosku o udzielenie zabezpieczenia, który został przez Sąd Apelacyjny uwzględniony. Dodatkowo stosownie do treści art. 98 § 1 1 k.p.c. od kwoty tej, zasądzono odsetki w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się postanowienia zasądzającego te koszty do dnia zapłaty.
Tomasz Chojnacki
Umieściła w Portalu Informacyjnym:
St. sekretarz sądowy
K. B.
(...)
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Poznaniu
Osoba, która wytworzyła informację: sędzia Tomasz Chojnacki, Ryszard Marchwicki
Data wytworzenia informacji: